W odwiedzinach w Pokoju Psychologa – Jesienna zamuła

Dzisiaj przygotowałam dla Was wspaniałą rozmowę, z osobą która doskonale zna ludzi, ich zachowania, problemy oraz co najważniejsze sposoby jak je rozwiązać.

Dla przypomnienia: Magda Popek pomimo swojego młodego wieku (26l.) ma na koncie wiele sukcesów jest absolwentka psychologii stosowanej na Uniwersytecie Jagiellonskim, prowadzi warsztaty oraz szkolenia dla dzieci i dorosłych, jest autorką bloga POKÓJ PSYCHOLOGA, wykładowcą Politechniki Dziecięcej oraz współtworzy firmę szkoleniową PODKARPACKIE CENTRUM SZKOLENIOWE.

Jest to moje drugie już spotkanie blogowe z Madzią, a naszą pierwsza rozmowę możecie przeczytać TU.
Standardowo nie chcąc przedłużać… 

 

 

A: Tak zwana jesienna zamuła dotyka wielu, jak nie wszystkich… A jak jest z Tobą? Też opadły Ci chęci, czy jeszcze dzielnie walczysz?

M: To faktycznie bardzo dobre pytanie. Miałam ostatnio taką refleksję związaną z jesienią. Jako osoba, która pracuje z ludźmi i żyje z tego, że pomaga ludziom osiągać swoje cele i odkrywać w sobie to co najlepsze, musiałam dać sobie przyzwolenie na to, żeby powiedzieć szczerze – nie lubię jesieni. Był taki czas, w którym mimo obniżonego nastroju, naparzałam jak szalona, leciałam przed siebie z uśmiechem nr 5 i szalonym błyskiem entuzjazmu w oczach zgodnie z mottem „Przecież trzeba żyć pozytywnie”. Nie, prawda jest taka, że jak człowiek ma gorszy dzień, to nie musi na siłę pokazywać, że jest szczęśliwy. Ja na ten przykład, źle znoszę jesień, jestem bardzo senna, brakuje mi kolorów i ciepła, dużo gorzej w tym czasie radzę sobie z presją czasu i stresem. Nie cierpię jesieni. Ale walczę, bo co mam robić. Nie można poddać się jesiennemu dołowi, dlatego, że trzeba tę porę zaakceptować, nie zamierzam boksować się co rok. Zamiast jednak zaprzeczać i zmuszać się do hurraoptymizmu, koncentruję się na tym, żeby o siebie zadbać i wykorzystać tę porę jak najlepiej.

A: Znam Cię i wiem, ze jesteś bardzo ,,ludzką” panią psycholog, co się z tym wiąże, nie owijasz w bawełnę i mówisz, jak jest. Powiedz nam więc prosto z mostu czy to złe samopoczucie wymyślamy sobie sami, czy istnieje jakieś fachowe wytłumaczenie tego stanu?

M: Jak najbardziej istnieje. Badania pokazują, iż w strefie umiarkowanej okres jesienno-zimowy od zawsze wiązał się z obniżeniem aktywności (Whybrow, 1997) i właśnie w naszej strefie poziom naszej aktywności jest uzależniony od pór roku. Im dalej na północ, im dłuższe okresy zimowe lub jesienne, tym częściej obserwuje się u ludzi stany depresyjne i obniżoną motywację w porze jesiennej i zimowej. W ten sposób tłumaczy się między innymi uwarunkowania związane z występowaniem sezonowego zaburzenia afektywnego (jesienno-zimowej depresji przeplatanej okresami manii lub hipomanii w okresie wiosenno-letnim). Epizody depresyjne u pacjentów cierpiących na tę chorobę zyskują na intensywności w szczególności w okresie jesienno-zimowym, w okresie deficytu światła i niskich temperatur. I właśnie o to światło słoneczne się między innymi rozchodzi. U pacjentów, u których występują obniżenie nastroju lub objawy zaburzeń depresyjnych, wyjazd do krajów położonych bardziej na południe (bardziej nasłonecznionych) może doprowadzić do znacznego wycofania objawów, zaś powrót w mniej nasłonecznione i zimniejsze miejsce wiązać się z powrotem nasilenia objawów – według badań z 1984 i 1996. Ciepło i światło słoneczne – dowodem na to, że wpływają na nas pozytywnie i nastrajają nas do życia, może być między terapia światłem (lampy Gro-Lights) stosowana w krajach położonych bardziej na północy – okazało się, że dobry wpływ na samopoczucie mają ustawione w domu, imitujące światło słoneczne, lampy.

A: Jak, w takim razie książkowo radzić sobie z rosnącym, jesiennym niezadowoleniem?

M: Nie ma jednej dobrej, uniwersalnej metody. Trzeba po prostu o siebie zadbać, a to już jest kwestia subiektywna. Znam osoby, które biorą jesień na przeczekanie – bo to taka szaruga pomiędzy wspomnieniami lata a marzeniami o Świętach. Nie ma sensu zmarnować tego czasu na wegetację, tylko dlatego, że jest szaro i zimno. To bardzo dobry moment na łapanie ostatniego zakrętu związanego z postanowieniami, których do tej pory nie zrealizowaliśmy. Dieta, sport, nauka nowych umiejętności – mamy jeszcze 3 miesiące do końca roku – a to całkiem sporo.

A: A Ty, jak sobie z tym wszystkim radzisz, trzymasz się jakichś wyuczonych zasad, czy może zdradzisz nam swoje autorskie sposoby?

M: Ze swojej strony polecam zadbanie o swój dobrostan, zrobienie dla siebie czegoś dobrego – a może to dobry czas na odwlekaną wizytę u lekarza? Czas na podjęcie diety? A może czas na zebranie się w sobie i rozpoczęcie czegoś zupełnie nowego? My rok temu założyliśmy firmę – co bardzo pomogło nam przetrwać ten okres jesienno-zimowy – kompletnie nie miałam czasu myśleć o tym, jak bardzo nie znoszę jesieni ;)… W tym roku piszę książkę, wracam na dietę i poświęcam czas badaniom kontrolnym – czas zadbać bardziej o zdrowie, a co za tym idzie – samopoczucie. Dodatkowo, motywują mnie zbliżające się Święta, już myślę o zakupie dekoracji. Mam nadzieję, że śnieg dopisze w tym roku, nie mogę doczekać się tego cudownego okresu.

A: Ooo… właśnie dzięki Tobie odnalazłam sens życia, hahahh. Tez uwielbiam ten przedświąteczny nastrój, teraz, zamiast zamulać i się zamartwiać, będę planować świąteczne dekoracje. Na sam koniec, Madziu chce jeszcze nawiązać do naszej rozmowy z początku roku, link TUTAJ. Jak tam twoje postanowienia noworoczne, czy któreś udało Ci się zrealizować?

M: Wiesz co, jeszcze mamy trzy miesiące, także jeszcze trochę czasu przede mną 😉 A tak poważnie, to to, z czego jestem z siebie najbardziej dumna, to to, że od pół roku nie palę. To mój wielki sukces, ale wiem, że nowy nawyk potrzebuje trochę więcej czasu na utrzymanie się, więc wolę nie zapeszać, także ten rok to taka moja jedna wielka praca nad sobą i nad nowymi, zdrowymi nawykami.

A: W takim razie wielkie gratulacje! Myślałam, że uda mi się Cię zaskoczyć, a ty jak zawsze świecisz przykładem. Kończę wiec, aby od tego świecenia nie oślepnąć (suchar). Bardzo dziękuję Ci za kolejną rozmowę, mam nadzieje, ze jeszcze się tu spotkamy nie raz i nie dwa.

Jeżeli macie jakieś pytania, zostawcie po sobie ślad w komentarzu, Madzia na pewno na nie odpowie. Piszcie w komentarzach, o tym, jak mają się Wasze nastroje w te jesienne dni. Trzymajcie się ciepło, pozdrawiamy Was serdecznie.

6 Comments

  • Ja również staram się robić coś dla siebie w tym czasie, teraz postanowiłam zadbać o zdrowie i mam umówionych kilka wizyt lekarskich. Super rozmowa, chętnie przeczytam więcej tego typu postów 🙂

  • Uwielbiam czytać wywiady z tak sympatycznym, a przede wszystkim z bardzo mądrymi osobami…a jak tą osobą jest kobietą to już w ogóle super, bo w siostrzeństwie siła.

Dodaj komentarz